Co tak naprawdę znaczy "nadstaw swój drugi policzek" ?

Jeśli ktoś uderzy cię w prawy policzek, nadstaw mu i drugi — co naprawdę miał na myśli Jeszua?

22 min czytania
32
Co tak naprawdę znaczy "nadstaw swój drugi policzek" ?

Jeśli ktoś uderzy cię w prawy policzek, nadstaw mu i drugi — co naprawdę miał na myśli Jeszua?

„Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb. A Ja wam mówię: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli ktoś cię uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi.”

Mateusza 5:38–39

To chyba jeden z najbardziej znanych fragmentów nauczania Jeszuy. „Nadstaw drugi policzek” słyszymy w kościele, w rozmowach, w książkach i w zwykłym codziennym języku. Z czasem stało się wręcz powiedzeniem oznaczającym: ktoś zrobił ci krzywdę, ale ty nie odpowiadaj.

Tylko że kiedy zatrzymamy się przy tych słowach trochę dłużej, pojawia się problem.

Czy Jeszua naprawdę mówi tutaj człowiekowi: „jeżeli ktoś cię bije, pozwól mu bić się dalej”?

Czy rzeczywiście chodzi o to, że wierzący nie powinien się nigdy bronić?

A może patrzymy na te słowa przez współczesne okulary i przez to tracimy coś, co dla słuchaczy Jeszuy było zupełnie oczywiste?

Spróbujmy więc tym razem nie zaczynać od gotowej odpowiedzi. Zobaczmy, co właściwie mówi tekst. Potem cofnijmy się do świata żydowskiego I wieku, do Tory, do honoru i wstydu, do rzymskiej okupacji, a nawet do innych żydowskich ruchów tego okresu. I dopiero na końcu wróćmy do pytania, co właściwie znaczy „nadstaw drugi policzek”.

Bo im więcej szczegółów zaczynamy zauważać, tym bardziej okazuje się, że to krótkie zdanie jest znacznie bogatsze, niż zwykle je przedstawiamy.

„Oko za oko” — czy Tora rzeczywiście uczyła zemsty?

Jeszua zaczyna od słów:

„Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb.”

Dla współczesnego człowieka brzmi to dość brutalnie. Ktoś wybił mi oko, więc mam prawo wybić mu oko. Ktoś złamał mi ząb, więc mogę zrobić dokładnie to samo.

I gdybyśmy zatrzymali się tylko tutaj, rzeczywiście moglibyśmy dojść do wniosku, że Jeszua przeciwstawia starą zasadę odwetu nowej zasadzie miłości.

Tyle że Tora sama nie pozwala nam na takie uproszczenie.

W Księdze Kapłańskiej czytamy:

„Nie będziesz się mścił i nie będziesz żywił urazy do synów swego ludu, lecz będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego.”

Kpł 19:18

To przecież również jest Tora.

A więc z jednej strony mamy „oko za oko”, a z drugiej: „nie będziesz się mścił”.

Czy to się ze sobą nie kłóci?

Niekoniecznie. Jeśli przeczytamy przepisy dotyczące „oko za oko” w ich kontekście, zobaczymy, że pojawiają się one w ramach prawa regulującego odpowiedzialność za wyrządzoną krzywdę. Nie są prostym poleceniem: „jeżeli ktoś cię skrzywdzi, zemścij się”.

W Księdze Wyjścia zasada ta pojawia się w kontekście odpowiedzialności za obrażenia (Wj 21:23–25), podobnie w Kpł 24:19–20 i Pwt 19:16–21.

Co więcej, w judaizmie okresu Drugiej Świątyni istniały już rozwinięte sposoby rozumienia tych przepisów jako podstawy rekompensaty, a nie prywatnego okaleczania przeciwnika. Późniejsza Miszna, która zachowała wcześniejszą tradycję prawną, bardzo szczegółowo opisuje odszkodowania za obrażenia i rozróżnia nawet rodzaj zadanej zniewagi.

To ważne, ponieważ oznacza, że nie powinniśmy sobie wyobrażać słuchaczy Jeszuy jako ludzi stojących przed prostym wyborem:

„Stare prawo mówiło: zemścij się. Jeszua mówi: nie mścij się.”

Sprawa była bardziej skomplikowana.

Prawo regulowało odpowiedzialność i sprawiedliwość, natomiast Tora jednocześnie zakazywała osobistej zemsty.

I właśnie tutaj zaczyna się właściwy problem.

Bo Jeszua nie mówi jedynie o tym, co człowiek ma prawo zrobić.

On pyta o coś głębszego:

Co zrobisz z tym, że ktoś cię skrzywdził?

Prawo do sprawiedliwości a pragnienie odwetu

To rozróżnienie jest niezwykle ważne.

Można chcieć, aby zło zostało zatrzymane, a jednocześnie nie pragnąć zemsty.

Można domagać się sprawiedliwości, a jednocześnie nie życzyć drugiemu człowiekowi krzywdy.

Można nawet uznać, że ktoś powinien ponieść konsekwencje swojego czynu, nie pozwalając, aby gniew przejął kontrolę nad naszym własnym zachowaniem.

Tora zna ten sposób myślenia.

W Księdze Przysłów czytamy:

„Nie mów: Jak mi uczynił, tak mu uczynię; odpłacę każdemu według jego czynu.”

Prz 24:29

A kilka rozdziałów dalej:

„Jeśli twój nieprzyjaciel jest głodny, nakarm go chlebem, a jeśli jest spragniony, napój go wodą.”

Prz 25:21

To nie są słowa Jeszuy.

To są słowa Tanachu, które powstały na długo przed Nim.

Dlatego kiedy Jeszua mówi:

„Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują”

nie musimy zakładać, że właśnie wtedy po raz pierwszy w historii Izraela pojawiła się idea dobra wobec przeciwnika.

On wprowadza swoich uczniów jeszcze głębiej w coś, co już znajdowało się w objawieniu Izraela.

I właśnie dlatego tak ważne jest, aby nie przedstawiać nauczania Jeszuy jako zerwania z Torą.

Dlaczego więc Jeszua mówi o prawym policzku?

Teraz dochodzimy do zdania, które od wieków przyciąga uwagę:

„Jeśli ktoś cię uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi.”

Dlaczego prawy?

Jeszua mógł przecież powiedzieć po prostu: „jeżeli ktoś cię uderzy w policzek”.

Tymczasem wskazuje konkretnie na prawy policzek.

Popularna interpretacja mówi, że jeśli człowiek praworęczny uderza drugiego człowieka w prawy policzek prawą ręką, naturalnym ruchem byłoby uderzenie grzbietem dłoni. Taki cios mógł mieć przede wszystkim charakter zniewagi i upokorzenia.

I tutaj warto zachować pewną ostrożność. Nie powinniśmy budować całej interpretacji na założeniu, że dokładnie taki ruch musiał mieć miejsce.

Ale jest coś bardzo interesującego.

Późniejsza Miszna, w traktacie Bawa Kamma 8:6, rozróżnia zwykłe uderzenie od uderzenia grzbietem dłoni. Za takie uderzenie przewidziano znacznie wyższą rekompensatę za zniewagę — 400 zuz zamiast 200. W tym samym fragmencie pojawiają się również inne przykłady publicznego upokorzenia, takie jak zerwanie komuś ubrania czy odsłonięcie kobiecej głowy na ulicy.

Nie możemy powiedzieć: „Miszna dowodzi, że dokładnie o tym mówił Jeszua”, ponieważ Miszna została spisana później.

Możemy jednak zauważyć coś ważnego: w żydowskim świecie, który wyrósł z tej samej kultury honoru i wstydu, sposób zadania uderzenia rzeczywiście mógł mieć znaczenie dla stopnia zniewagi.

A wtedy słowa Jeszuy zaczynają wyglądać nieco inaczej.

Być może nie opisuje on przede wszystkim walki dwóch ludzi.

Być może opisuje sytuację, w której jeden człowiek próbuje upokorzyć drugiego.

I wtedy pytanie brzmi nie tylko: „czy oddasz?”

Pytanie brzmi:

Czy pozwolisz, aby cudze upokorzenie zmusiło cię do wejścia w logikę odwetu?

„Nadstaw drugi policzek” może być bardziej konfrontacyjne, niż myślimy

To jest chyba jeden z najbardziej fascynujących elementów tej wypowiedzi.

Współczesny człowiek często słyszy: „nadstaw drugi policzek” i wyobraża sobie kogoś całkowicie biernego.

Ktoś go poniża, a on tylko stoi i cierpi.

Ale w kulturze honoru i wstydu gest nadstawienia drugiego policzka nie musi być odbierany jako zwykłe poddanie się.

Wyobraźmy sobie sytuację, w której ktoś chce mnie upokorzyć. Uderza mnie, oczekując, że albo się podporządkuję, albo odpowiem przemocą.

A ja nie robię ani jednego, ani drugiego.

Nie oddaję.

Ale również nie zachowuję się tak, jakby jego czyn odebrał mi godność.

Właśnie dlatego „nadstawienie drugiego policzka” może być odczytywane jako sposób przerwania scenariusza narzuconego przez agresora.

Nie muszę stać się jego przeciwnikiem w jego własnej grze.

I być może właśnie tutaj zaczynamy rozumieć, dlaczego Jeszua mówi o tym w tak niezwykły sposób.

„Nie stawiajcie oporu złemu” — ale co dokładnie znaczy „opór”?

W tym miejscu pojawia się greckie słowo antistēnai.

Często tłumaczy się je po prostu jako „opierać się”, „stawiać opór”.

I stąd bierze się bardzo szerokie rozumienie tego fragmentu:

„Jeszua zabrania jakiegokolwiek przeciwstawiania się złu”.

Ale czy naprawdę o to chodzi?

Popatrzmy na przykłady, które następują zaraz po policzku.

„Temu, kto chce się z tobą procesować i zabrać twoją szatę, zostaw i płaszcz.”

Mt 5:40

To bardzo dziwny przykład, jeśli Jeszua chce po prostu powiedzieć: „bądź bierny”.

Dlaczego akurat proces?

Dlaczego szata?

Dlaczego płaszcz?

W Torze ubranie miało określony status. W Księdze Wyjścia czytamy o płaszczu biednego człowieka, który mógł zostać wzięty jako zastaw, ale musiał zostać zwrócony przed nocą, ponieważ był mu potrzebny do okrycia się (Wj 22:25–26). Podobnie Pwt 24:12–13 mówi o obowiązku zwrócenia takiego zastawu.

A więc Jeszua bierze coś, co było objęte ochroną prawa, i tworzy niezwykle mocny obraz:

Jeżeli ktoś chce z tobą wejść w spór sądowy o twoją szatę, daj mu również płaszcz.

To brzmi niemal absurdalnie.

I właśnie dlatego najprawdopodobniej nie chodzi tutaj o instrukcję prawną, według której wszyscy uczniowie mają od tej pory rozdawać cały swój majątek.

To jest mocna, przesadzona figura retoryczna.

Jeszua pokazuje człowieka, który jest gotowy zrezygnować nawet z własnego roszczenia, aby nie pozwolić, by spór, gniew i wzajemne żądania przejęły kontrolę nad jego życiem.

To już nie jest zwykła bierność.

To świadoma decyzja.

A potem pojawia się druga mila

Jeszua mówi:

„Jeśli ktoś cię przymusza, żebyś szedł z nim jedną milę, idź z nim dwie.”

Mt 5:41

Tutaj mamy prawdopodobnie najbardziej oczywiste tło polityczne całego fragmentu.

Grecki czasownik użyty przez Mateusza — angareuō — oznacza przymuszenie kogoś do wykonania określonej usługi. Ten sam czasownik pojawia się później w Mt 27:32, kiedy żołnierze zmuszają Szymona z Cyreny do niesienia krzyża.

A więc nie mówimy tutaj o kimś, kto grzecznie prosi:

„Czy mógłbyś mi pomóc przejść kawałek?”

Mówimy o przymusie.

Dla mieszkańca Galilei pod panowaniem Rzymu było to bardzo konkretne doświadczenie. Obca władza mogła wymagać od miejscowej ludności określonych usług.

W takim świecie polecenie:

„Idź jedną milę”

mogło być bardzo mocno związane z doświadczeniem okupacji.

I właśnie tutaj słowa Jeszuy nabierają jeszcze jednego wymiaru.

Nie mówi:

„Powstań i zabij Rzymianina”.

Ale nie mówi też:

„Nienawidź go w swoim sercu, nawet jeśli zewnętrznie wykonujesz jego rozkaz”.

Mówi:

„Idź z nim dwie.”

Dlaczego?

Być może dlatego, że jego uczeń ma pozostać wolny wewnętrznie nawet wtedy, gdy zewnętrznie zostaje przymuszony.

To jest niezwykła forma oporu, ale nie jest to opór polegający na przemocy.

Jeszua żył w świecie, w którym istniały różne odpowiedzi na zło

To ważne, ponieważ czasami przedstawiamy judaizm I wieku jako jednolitą religię, w której wszyscy myśleli mniej więcej tak samo.

Tak nie było.

Wystarczy spojrzeć na środowisko, które znamy z Qumran.

W Regule Zrzeszenia znajdujemy bardzo mocne rozróżnienie między „synami światłości” a „synami ciemności”. Wspólnota miała miłować synów światłości, natomiast wobec synów ciemności przyjmowała postawę wrogości.

Na tym tle słowa Jeszuy:

„Miłujcie waszych nieprzyjaciół”

stają się jeszcze bardziej interesujące.

Nie są one wypowiadane w próżni.

Jeszua zabiera głos w świecie żydowskiej debaty o tym, gdzie kończy się obowiązek miłości bliźniego i jak traktować człowieka, który stoi po drugiej stronie konfliktu.

I Jego odpowiedź jest radykalna:

„Módlcie się za tych, którzy was prześladują.”

A następnie podaje powód:

„Abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi.”

Mt 5:45

To bardzo ważne.

Jeszua nie uzasadnia miłości nieprzyjaciół tym, że „wszyscy ludzie są mili”.

Wręcz przeciwnie.

Mówi o ludziach, którzy prześladują.

A więc nie chodzi o udawanie, że nie ma konfliktu.

Chodzi o to, aby sposób naszego postępowania wobec przeciwnika był odbiciem charakteru Boga.

To już nie jest tylko kwestia emocji.

To jest naśladowanie Ojca.

„Nadstaw policzek” ma swoje korzenie w Tanachu

I tutaj dochodzimy do czegoś, co w naszym pierwszym rozważaniu było zdecydowanie zbyt słabo zaznaczone.

Obraz nadstawiania policzka nie pojawia się po raz pierwszy w Mateuszu.

W Lamentacjach czytamy:

„Niech nadstawi policzek bijącemu, niech nasyci się hańbą.”

Lm 3:30

A w Izajaszu znajdujemy jeszcze mocniejszy obraz:

„Podałem grzbiet moim bijącym, a policzki rwącym mi brodę; nie zakryłem twarzy przed zniewagą i pluciem.”

Iz 50:6

To powinno zatrzymać każdego, kto próbuje przedstawiać słowa Jeszuy jako coś całkowicie oderwanego od wcześniejszego objawienia.

Jeszua mówi językiem Tanachu.

I co więcej — dla czytelnika mesjańskiego ten tekst z Izajasza ma wyjątkową wagę.

Bo Jeszua nie tylko uczy postawy, o której mówi Izajasz.

On sam ją przyjmuje.

Kiedy zostaje uderzony, nie odpowiada przemocą.

Kiedy zostaje znieważony, nie dokonuje odwetu.

A kiedy stoi przed tymi, którzy Go oskarżają, nie traci swojej godności.

To sprawia, że słowa z Mateusza 5 przestają być tylko teorią moralną.

Zaczynają wyglądać jak zapowiedź drogi, którą sam Jeszua przejdzie.

Izajasz mówi jednak coś jeszcze ciekawszego

Warto przeczytać dalszy ciąg Izajasza 50.

Sługa mówi:

„Pan, Bóg, wspomaga mnie, dlatego nie doznam wstydu.”

A chwilę później:

„Blisko jest Ten, który mnie usprawiedliwia. Kto chce się ze mną prawować?”

Iz 50:7–8

To jest niezwykle interesujące w kontekście naszego tematu.

Sługa nie odpowiada przemocą.

Ale jednocześnie nie mówi: „zło nie ma znaczenia”.

On wie, że istnieje sprawiedliwość.

Wie, że istnieje Ten, który sądzi prawidłowo.

Dlatego nie musi sam zostać sędzią i wykonawcą zemsty.

I tutaj zaczynamy widzieć coś, co łączy Torę, Proroków i nauczanie Jeszuy.

Rezygnacja z zemsty nie oznacza rezygnacji ze sprawiedliwości.

Jeszua sam pokazał, co to oznacza

W Ewangelii Jana mamy niezwykle ważną scenę.

Podczas przesłuchania jeden ze sług arcykapłana uderza Jeszuę.

I tutaj moglibyśmy powiedzieć:

„No właśnie. Jeszua nadstawia drugi policzek.”

Ale tekst mówi coś znacznie ciekawszego.

Jeszua odpowiada:

„Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli powiedziałem prawdę, dlaczego mnie bijesz?”

J 18:23

Zwróćmy uwagę na to, czego On nie robi.

Nie oddaje ciosu.

Nie zaczyna walki.

Nie obraża człowieka.

Ale też nie mówi:

„W porządku. Możesz mnie bić.”

Zamiast tego wskazuje na niesprawiedliwość.

To ma również wymiar proceduralny. Jeszua nie tylko wyraża swoje oburzenie. Wskazuje, że został uderzony bez przedstawienia winy i żąda uzasadnienia takiego działania.

To jest bardzo ważne dla naszego rozumienia Mateusza 5.

Jeszua potrafi nie dokonywać odwetu i jednocześnie domagać się sprawiedliwości.

A więc te dwie rzeczy nie są ze sobą sprzeczne.

„Nadstaw drugi policzek” nie oznacza zgody na przemoc

I właśnie tutaj możemy odpowiedzieć na pytanie, które prawdopodobnie pojawia się w głowie większości czytelników:

Czy jeśli ktoś mnie zaatakuje, mam po prostu pozwolić mu się bić?

Nie sądzę, aby można było uczciwie wyprowadzić taki absolutny wniosek z Mateusza 5.

Jeszua mówi w konkretnym kontekście o zniewadze, odwecie, procesach, przymusie i relacjach z przeciwnikiem. Nie daje tutaj kompletnego kodeksu dotyczącego każdej możliwej sytuacji przemocy.

Biblia zna przecież również sytuacje, w których ochrona niewinnego człowieka ma znaczenie.

Dlatego czym innym jest zemsta, a czym innym obrona.

Jeżeli ktoś chce skrzywdzić dziecko, słabszego człowieka albo niewinną osobę, powstrzymanie go nie musi być aktem nienawiści. Można przeciwstawić się przemocy właśnie dlatego, że życie drugiego człowieka ma wartość.

Podobnie w przypadku własnej obrony.

Jeżeli mogę odejść, uniknąć konfrontacji i wezwać pomoc — nie ma powodu, żeby eskalować sytuację.

Jeżeli jednak ktoś realnie zagraża życiu lub zdrowiu drugiej osoby, trudno uznać, że miłość do bliźniego wymaga bezczynnego patrzenia na jego krzywdę.

Kluczowe jest więc pytanie o cel.

Czy działam po to, aby zatrzymać zło?

Czy po to, aby się zemścić?

To nie jest to samo.

A może najtrudniejsze pytanie brzmi zupełnie inaczej?

Może problem z „nadstawieniem drugiego policzka” polega na tym, że przez wieki próbowaliśmy sprowadzić je do pytania:

„Czy wolno mi oddać?”

Tymczasem Jeszua może stawiać przed nami znacznie trudniejsze pytanie:

„Co zrobisz z krzywdą, której doświadczyłeś?”

Bo nawet jeżeli nie oddam fizycznie, nadal mogę przez lata żyć pragnieniem odwetu.

Mogę wyobrażać sobie, jak druga osoba cierpi.

Mogę czekać na okazję, żeby jej „oddać”.

Mogę powiedzieć sobie, że chodzi mi o sprawiedliwość, podczas gdy w rzeczywistości chodzi mi o to, żeby drugi człowiek poczuł dokładnie taki sam ból jak ja.

I właśnie tutaj nauczanie Jeszuy staje się naprawdę radykalne.

On nie chce tylko powstrzymać ręki.

On chce przerwać łańcuch zła.

To samo widzimy u Szaula

Kiedy czytamy później słowa Szaula w Liście do Rzymian, brzmią one jak rozwinięcie dokładnie tego samego sposobu myślenia:

„Nikomu złem za zło nie odpłacajcie.”

Rz 12:17

A dalej:

„Nie mścijcie się sami, umiłowani, lecz pozostawcie miejsce gniewowi [Bożemu], napisano bowiem: Do Mnie należy pomsta, Ja odpłacę, mówi Pan.”

Rz 12:19

A następnie Szaul cytuje Prz 25:

„Jeśli twój nieprzyjaciel jest głodny, nakarm go; jeśli jest spragniony, napój go.”

Rz 12:20

I kończy:

„Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj.”

Rz 12:21

To bardzo dobrze pokazuje ciągłość między Torą, Prorokami, nauczaniem Jeszuy i późniejszym nauczaniem Szaula.

Nie chodzi o to, że Jeszua wymyślił całkowicie nową etykę.

Chodzi o to, że pokazuje swoim uczniom, jak Boże zasady mają wyglądać w życiu ludzi Królestwa.

Nie chodzi tylko o prywatną psychologię

I tutaj warto wrócić do jednej ważnej rzeczy.

Łatwo przeczytać ten fragment wyłącznie psychologicznie:

„Nie gniewaj się.”

„Nie mścij się.”

„Pracuj nad swoim sercem.”

To wszystko jest prawdą, ale to jeszcze nie wszystko.

Jeszua mówi:

„Abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebie.”

Mt 5:45

A więc chodzi o coś większego niż nasze samopoczucie.

Chodzi o tożsamość wspólnoty uczniów.

Jak mają wyglądać ludzie, którzy twierdzą, że należą do Królestwa Bożego?

Czy mają odpowiadać światu dokładnie tymi samymi metodami, którymi świat odpowiada im?

Czy gdy ktoś okazuje nienawiść, oni również mają okazać nienawiść?

Czy gdy ktoś poniża, oni również mają poniżyć?

Czy gdy ktoś uderza, jedyną możliwą odpowiedzią jest kolejny cios?

Jeszua mówi: nie.

Dlaczego?

Bo Jego uczniowie mają odzwierciedlać charakter Ojca.

Ojciec „sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi”.

To nie oznacza, że Bóg uznaje zło za dobre.

Oznacza, że Jego dobro nie jest uzależnione od tego, czy człowiek na nie zasługuje.

I właśnie tego samego uczy swoich uczniów.

Nadstawienie policzka nie jest więc kultem słabości

Jeżeli przeczytamy cały fragment w ten sposób, „nadstaw drugi policzek” przestaje oznaczać:

„Nie masz prawa się bronić.”

Zaczyna oznaczać coś znacznie bardziej wymagającego:

„Nie pozwól, aby człowiek, który wyrządził ci zło, zmusił cię do odpłacenia mu tym samym złem.”

To nie jest słabość.

W wielu sytuacjach dużo łatwiej jest odpowiedzieć ciosem niż powstrzymać się od odwetu.

Dużo łatwiej jest powiedzieć: „Zrobiłeś mi to, więc ja zrobię ci coś jeszcze gorszego”.

Dużo trudniej powiedzieć:

„To, co zrobiłeś, było złe. Nie będę udawał, że było dobre. Podejmę odpowiednie kroki, jeśli trzeba będzie szukać sprawiedliwości. Ale nie pozwolę, aby twoje zło stało się moim złem.”

I chyba właśnie tutaj znajduje się jedna z najgłębszych myśli całego tego fragmentu.

Jeszua nie mówi: „zło nie ma znaczenia”

Mówi coś innego.

Nie pozwól, aby zło określiło twoją odpowiedź.

Możesz nazwać zło złem.

Możesz chronić człowieka, który jest krzywdzony.

Możesz szukać sprawiedliwości.

Możesz odejść od człowieka, który cię niszczy.

Możesz wezwać pomoc.

Możesz powiedzieć „nie”.

Możesz nawet wykorzystać dostępne środki prawne, jeżeli ktoś wyrządza ci krzywdę.

Ale wszystko to można zrobić bez nienawiści i bez pragnienia zemsty.

I właśnie dlatego scena z Jana 18:23 jest tak cenna.

Jeszua nie oddaje ciosu.

Ale również nie udaje, że cios był czymś właściwym.

Nie mści się.

Ale mówi prawdę.

Nie odpowiada przemocą.

Ale nie rezygnuje ze swojej godności.

I w tym świetle Izajasz zaczyna mówić jeszcze mocniej

„Podałem grzbiet moim bijącym, a policzki rwącym mi brodę.”

To nie jest obraz człowieka, który nie ma wartości.

To obraz Sługi, który wie, kim jest, dlatego nie musi odpowiadać przemocą na przemoc.

A kilka wersetów później mówi:

„Blisko jest Ten, który mnie usprawiedliwia.”

Iz 50:8

Sługa nie musi sam wymierzać sprawiedliwości.

Wie, że istnieje Bóg, który widzi.

I być może właśnie dlatego może zrezygnować z odwetu.

To jest bardzo żydowskie w swoim sposobie myślenia i jednocześnie bardzo mesjańskie.

Bo sprawiedliwość nie znika.

Ona zostaje oddana w ręce Boga.

Czy więc „nadstaw drugi policzek” oznacza, że wierzący ma być bezbronny?

Nie.

Ale nie oznacza również, że wierzący ma być człowiekiem, który zawsze odpowiada siłą.

Jeżeli ktoś mnie uderza, mogę się bronić, jeśli jest to konieczne.

Jeżeli ktoś krzywdzi drugiego człowieka, mogę próbować go powstrzymać.

Jeżeli ktoś popełnia przestępstwo, mogę szukać sprawiedliwości.

Jeżeli ktoś mnie poniża, nie muszę udawać, że to jest dobre.

Ale Jeszua stawia przede mną jeszcze jedno pytanie:

Czy w tym wszystkim nadal potrafię nie pragnąć jego zła?

I być może właśnie to jest najtrudniejsza część Jego nauczania.

Bo można powstrzymać rękę i nadal mieć w sercu zemstę.

Można nie uderzyć człowieka, a przez lata życzyć mu cierpienia.

Można nawet legalnie dochodzić swoich praw, a jednocześnie wewnętrznie pragnąć, żeby druga osoba została zniszczona.

Jeszua idzie głębiej.

Nie chce tylko zmienić naszych reakcji.

Chce zmienić sposób, w jaki patrzymy na człowieka stojącego po drugiej stronie.

Co więc naprawdę znaczy „nadstaw drugi policzek”?

Kiedy zbierzemy razem wszystkie te elementy — Torę, Proroków, kulturę honoru, żydowskie rozumienie zniewagi, przykłady z samego Kazania na Górze, realia rzymskiej okupacji i zachowanie Jeszuy podczas własnego przesłuchania — trudno sprowadzić te słowa do prostego:

„Nie wolno ci się bronić.”

Jeszua mówi coś znacznie głębszego.

Kiedy ktoś wyrządza ci krzywdę, nie pozwól, aby jego działanie określiło twoją odpowiedź.

Nie musisz oddawać złem za zło.

Nie musisz żyć według zasady: „jak ty mnie, tak ja tobie”.

Nie musisz pozwolić, aby cudza nienawiść zaszczepiła nienawiść w tobie.

Możesz szukać sprawiedliwości, ale nie musisz szukać zemsty.

Możesz postawić granicę, ale nie musisz poniżać człowieka, który ją przekroczył.

Możesz powstrzymać przemoc, ale nie musisz jej odwzajemniać.

I właśnie dlatego słowa:

„Nadstaw mu i drugi”

nie są wezwaniem do pogardy dla samego siebie.

Są wezwaniem do wolności od odwetu.

Bo być może prawdziwa siła nie polega na tym, że potrafię oddać cios.

Być może polega na tym, że nie pozwalam, aby cudze zło odebrało mi możliwość wyboru dobra.

Na koniec warto zadać sobie kilka pytań

Czytając Mateusza 5:38–48, warto może nie pytać tylko: „czy wolno mi oddać?”

Warto zapytać szerzej:

Czy „oko za oko” w Torze rzeczywiście było przykazaniem prywatnej zemsty, czy raczej zasadą sprawiedliwości i proporcjonalności?

Dlaczego Tora, która zawiera zasadę „oko za oko”, jednocześnie mówi: „Nie będziesz się mścił i nie będziesz żywił urazy” (Kpł 19:18)?

Dlaczego Jeszua mówi o prawym policzku, procesie o szatę i przymusowej mili? Czy te przykłady mają coś wspólnego z upokorzeniem, roszczeniem i dominacją?

Dlaczego podobny obraz nadstawiania policzka znajdujemy już w Lamentacjach 3:30 i w Izajasza 50:6?

Dlaczego Jeszua, kiedy sam zostaje uderzony, nie oddaje ciosu, ale również nie milczy wobec niesprawiedliwości (J 18:23)?

I może najważniejsze:

Czy kiedy mówię, że chcę sprawiedliwości, naprawdę chcę sprawiedliwości — czy czasami chcę po prostu, aby druga osoba cierpiała tak samo jak ja?

Bo właśnie tutaj słowa Jeszuy przestają być łatwym religijnym powiedzeniem.

Zaczynają dotykać czegoś bardzo konkretnego.

Tego momentu, w którym człowiek ma wybór:

czy przekazać otrzymane zło dalej,

czy pozwolić, aby ten łańcuch zatrzymał się właśnie na nim.

I może właśnie dlatego Jeszua nie mówi po prostu:

„Nie oddawaj.”

Mówi:

„Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebie.”

Mateusza 5:44–45

To już nie jest tylko nauka o tym, jak reagować na uderzenie.

To jest pytanie o to, jakiego rodzaju człowiekiem chcemy się stać, kiedy ktoś potraktuje nas źle.

Jeżeli ten artykuł pomógł Ci w jakiś sposób, zrozumieć Prawdę zawartą w Biblii, lub jeżeli zmienił Twoje rozumienie danego tematu, możesz napisać do nas tutaj. Chętnie poznamy Twoją opinię i doświadczenia.

Udostępnij artykuł

Komentarze (0)

Komentarz pojawi się po weryfikacji przez administratora.

Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która doda opinię.